Perypetie.

Gdzie jakaś miła, ciepła sytuacja – dla równowagi, choć może to ja zbyt emocjonalnie do życia z psem podchodzę ? Chwil przykrych jest ogromnie wiele i ich powodem nigdy nie jest sam pies – to cała psia otoczka, wcześniej dla człowieka bezpsowego niezauważalna, jest punktem zapalnym następujących wręcz lawinowo dramatów. Nasz Pies raczy się jarzynową zupką podaną gdzieś w krzakach pod blokiem, bo ktoś wcześniej postanowił wspaniałomyślnie podać do stołu tamże. Nasz Pies podbiega do człowieka stojącego po drugiej stronie ulicy, bo człowiek jest rozciumciany, rozcmokany i w dodatku kuca, wymachując rozkosznie szeleszczącą siatką. Nasz Pies w zabawie z kumplem rozdziera mordę jak głupi, bo sterczący całe dnie na balkonie jamnik sąsiadki pokazał mu, jak wspaniała i samonagradzająca jest to czynność, a pokazał dlatego, że w jego nudnym życiu tylko to już mu pozostało. Nasz Pies zaczyna warczeć na innego psa, który ucieka w podskokach z Naszego Psa zabawką w mordzie i ani myśli oddać, jego pani zaś rozpoczyna żałosny pościg za winowajcą, bo nie jest w stanie za żadne skarby zachęcić go do powrotu i wyplucia zdobyczy, by zażegnać konflikt.

Mamy zżeranie śmieci, ucieczkę, ignorowanie, szczekanie, warczenie – pozornie stoi za tym jarzynowa zupa, szeleszcząca siatka, jamnik i Wielki Szybki Złodziejski Kundel.

Tylko że w każdym przykładzie to człowiek jest.

To człowiek tworzy dla psa chore środowisko, utrudniając mu podejmowanie słusznych decyzji (a często słuszność nasza i słuszność psia się pokrywa!), wysyłając sprzeczne sygnały, wrzucając go na głęboką wodę, bądź, przeciwnie, pozwalając wejść tylko do kałuży. Idealnym przykładem może być spotkana przez nas na przystanku autobusowym Pani, która widząc Bonkersa ze smyczą chwilowo za nim się wlokącą, pełna dobrych intencji poradziła mi, bym tę smycz chwyciła, bo niedawno na jej oczach przebiegający luzem przez ulicę młody labrador został przez samochód trzaśnięty tak spektakularnie, że nie było czego zeskrobywać. Rozsądna była to uwaga i już zbierałam się do podziękowań, kiedy ta sama pani raptownie potruchtała kurcgalopkiem ku mojemu psu, kucając i wyciągając ręce, wysokim głosem informując go, że jest taki śliczny, piękny, grzeczny i ona musi go pogłaskać ko-niecz-nie i niech on do niej przyjdzie ! Oj, zagotowało się we mnie nieziemsko, zadziałał chyba efekt kontrastu – jak ktoś może być w jednej chwili tak mądry, a w drugiej wręcz oślepiać głupotą nadjeżdżające samochody… ‚Ale proszę pani, pani mówi jedno, a robi drugie; proszę nie zachęcać mojego psa do podejścia, co jeśli nauczy się tego, a za drugim razem zapragnie go przywołać ktoś stojący po drugiej stronie ulicy?’

Ruchliwa była to jezdnia za jej plecami, ale na kilka wahnięć psiego ogona zrobiło się bardzo, bardzo cicho.

Pływaliśmy :

…bo muszę przypomnieć sobie coś miłego.

Advertisements

3 comments

  1. Ciekawe jakby traktować w ten sam sposób ludzi…

    np.. Idzie sobie chłopak z fajną laseczką, albo np. tatuś z córeczką – smukłą siedemnastką :)
    Na przeciwko idzie np. pan Dres i zaczyna gadkę do niewiasty:
    „O jaka ty fajna dziunia jesteś! :) No chodź no tutaj” – i zaczyna ją klepać po tyłeczku i obmacywać :D

    Ciekawe czy tatuś byłby tym zachwycony i np powiedziałby: „Yeap! That’s my little girl! No chodźmy już bo mamusia z obiadkiem czeka” czy raczej może niekoniecznie….

    Swoją drogą możnaby kiedyś zrobić taką społeczną akcję reklamową – myślę, że przekaz byłby dosyć czytelny…

  2. Oczekiwanie od innych ludzi podstawowej wiedzy na temat psiej psychiki to chyba zbyt daleko idące nadzieje. Człowiek widzi coś słodkiego, w ośrodku mózgowym rodzą się pomysły tulenia, cmokania, machania etc. Pamiętajmy jednak, że jest to odruch napędzany dobrocią, niczym innym. Choć na dłuższą metę może być to męczące należy pamiętać, jakimi intencjami takie zachowanie jest prowokowane. Trochę dystansu, każdy z nas wie przecież w jakim świecie żyjemy.

    Odnośnie pomysłu z dresem to chyba nie do końca trafiony. Wątpię żeby ludzie na ulicy cmokali na bonkersa z tego typu pobudek. Lepszym przykładem jest sytuacja kiedy idzie mama z dzieckiem a ludzie zbierają się dookoła wózka i ciesząc się niezmiernie jaki to on jest cudowny cmokają i machają brudnymi łapami. Ale poczekajcie, przecież tak właśnie ludzie się zachowują i w tym wypadku.

    Nie ma więc w tym wszystkim nic nienormalnego. Trzeba krzewić w psie jakieś antyzachowania tudzież poradzić sobie z tym w zgoła inny sposób.

  3. na mojej top liście bezmyślnych zachowań był pan który zaczął wołać mojego 5 miesięcznego szczeniaka przez otwartą szybę samochodu (to był kierowca!!!) stojącego na środku skrzyżowania. co ci ludzie mają w głowach?…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s